Sześć miesięcy temu z psiego łona wyszedł na świat
szczeniak, o którego istnieniu nie mielibyśmy pojęcia, gdyby nie fakt, że
zapragnęliśmy mieć czworonożnego członka rodziny.
W lipcu 2013 roku spontanicznie udaliśmy się do miasta Łodzi, gdzie czekała na nas dwumiesięczna suczka. Już w pierwszych tygodniach swojej egzystencji przeżyła długą podróż samochodem i do dziś jest to jedna z jej ulubionych rozrywek.
Początki były trudne. Przyzwyczajenie się do małego stworzenia, dbanie o wszystkie jego potrzeby spędzało sen z powiek. Najgorzej wyglądało karmienie. Przy takim niejadku trzeba się bardzo nagimnastykować, żeby cokolwiek zjadł. Na szczęście powoli to się zmienia, gama smaków, które poznała nasza psica nie kończy się. Od psiej karmy, przez mandarynki i jogurt naturalny, po cebulę. Jednak najlepszym jej przysmakiem są żwacze wołowe i suszone płucka. Im bardziej śmierdzi, tym lepiej smakuje. Na co dzień mały Owczarek Niemiecki jest żywiołowym, i póki co, zbyt dzikim psem. Jednak przy dużej ilości smakołyków, "klikera" i ogromnej cierpliwości trenera udało się jej przyswoić bardzo dużo komend. Począwszy od standardowego "usiądź" po, nieco bardziej skomplikowany, "myk", ale o tym będzie mowa w kolejnych postach.
Powinnam była zacząć od najważniejszej sprawy, a mianowicie od imienia pupila. Nazywamy ją Brera, nazwa pochodzi od samochodu marki Alfa Romeo ;) Zwrot się przyjął, co więcej, ma w sobie "r", na które psy lepiej reagują.
Tyle tytułem wstępu. Przedstawiam Wam stworzenie, które zdecydowanie zmieniło nasze życie, a przynajmniej godziny codziennego wstawania !
W lipcu 2013 roku spontanicznie udaliśmy się do miasta Łodzi, gdzie czekała na nas dwumiesięczna suczka. Już w pierwszych tygodniach swojej egzystencji przeżyła długą podróż samochodem i do dziś jest to jedna z jej ulubionych rozrywek.
Początki były trudne. Przyzwyczajenie się do małego stworzenia, dbanie o wszystkie jego potrzeby spędzało sen z powiek. Najgorzej wyglądało karmienie. Przy takim niejadku trzeba się bardzo nagimnastykować, żeby cokolwiek zjadł. Na szczęście powoli to się zmienia, gama smaków, które poznała nasza psica nie kończy się. Od psiej karmy, przez mandarynki i jogurt naturalny, po cebulę. Jednak najlepszym jej przysmakiem są żwacze wołowe i suszone płucka. Im bardziej śmierdzi, tym lepiej smakuje. Na co dzień mały Owczarek Niemiecki jest żywiołowym, i póki co, zbyt dzikim psem. Jednak przy dużej ilości smakołyków, "klikera" i ogromnej cierpliwości trenera udało się jej przyswoić bardzo dużo komend. Począwszy od standardowego "usiądź" po, nieco bardziej skomplikowany, "myk", ale o tym będzie mowa w kolejnych postach.
Powinnam była zacząć od najważniejszej sprawy, a mianowicie od imienia pupila. Nazywamy ją Brera, nazwa pochodzi od samochodu marki Alfa Romeo ;) Zwrot się przyjął, co więcej, ma w sobie "r", na które psy lepiej reagują.
Tyle tytułem wstępu. Przedstawiam Wam stworzenie, które zdecydowanie zmieniło nasze życie, a przynajmniej godziny codziennego wstawania !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz