Szkolenie Brery zaczęliśmy od samego początku, bo "czym skorupka za
młodu nasiąknie, tym na starość trąci". Trzeba przyznać, że Owczarki
Niemieckie to bardzo mądre i pojmujące psy. Kiedy uczymy naszego pupila
nowych umiejętności, staramy się, aby wszystko odbywało się w sposób
pozytywny, czyli sprawiający radość i nam, i zwierzęciu. Stosujemy
nagradzanie za wykonanie "sztuczki".
"Kliker", czyli małe urządzenie, które zastępuje pochwałę informuje, że
czynność została wykonana prawidłowo. Klikając dajemy znak, a nie
nagradzamy. Po tym należy dać smakołyka. W taki sposób jesteśmy w stanie
nauczyć psa wielu komend.
Drugą z kolei umiejętnością było "podaj łapę". Ważne jest to, aby
systematycznie ćwiczyć i powtarzać już zapamiętane sztuczki. Najlepiej
jeżeli nie powtarzamy ich w kółko tak samo, tylko na zmianę. Pies ma na
tyle dobry instynkt, że po kilku razach doskonale wie o co nam chodzi.
Kolejna komenda to "przybij pionę", wystawiamy wtedy rozłożoną dłoń w
kierunku siedzącego psa, a ten przybija nam (zgrabnie i szybko - tak jak
nasza psica) piątkę swoją psią łapką.
Trochę trudniejszym zadaniem było nauczenie pupila tzw. "myka". W
międzyczasie nauczyliśmy go warowania, co jest przydatne do wykonania
wyżej wspomnianej sztuczki. "Myk" polega na tym, że leżący pies na tę
komendę (na początku za ruchem naszej dłoni) przekręca się wokół własnej
osi. Istnieje też w naszej gamie komend przeciwny do "myka" - "cyk". W
zależności od tego, w którą stronę ułożony jest pies, w prawą lub w
lewą, stosujemy na przemian te dwie komendy.
Treningi z psem są przyjemne, a widząc czego nauczył się już
nasz pupil mamy wielką satysfakcję. Zastanawiamy się, jak takie
stworzenie jest w stanie pojąc tyle rzeczy. Niepotrzebnie. To bardzo
mądre stworzenie i mamy zamiar wciąż uczyć psa nowych rzeczy, które
zdecydowanie przydadzą się w dorosłym, psim życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz